sobota, 10 listopada 2012

Następny rozdział 17 listopada w następną sobotę ! : )


Mój blog intidadaaaa.blogspot.com został nominowany przez Ulę prowadzącą blog http://ulkaa.blogspot.com/  do Liebster Award !! : ) i teraz do mnie należy, żeby  nominować następne osoby.

Zasady są takie :

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował ''

Dostałam takie pytania : 

1.Jaki film polecił/a byś znajomej/mu ?
Oczywiście opisany w pierwszym poście "W pogoni za szczęściem" 
2.Czy przyszłość masz zamiar łączyć z pasją ?
Uwielbiam malować i zamierzam po gimnazjum iść do liceum plastycznego a w przyszłości kształcić się w kierunku architektonicznym.
3.Wolisz spędzać czas przed TV czy komputerem ?
Często zdarza mi się, że latam z jednego pokoju do drugiego pisząc z kimś na GG i oglądając TV ^^ Ale wolę chyba siedzieć przed komputerem.
4. Preferujesz herbatę czy kawę ?
Nigdy nie lubiłam kawy, a co do herbaty uwielbiam ją pić.
5. Ulubiony dzień tygodnia ?
Piątek, ponieważ mam wtedy tylko 5 lekcji.
6. Przedmiot, na którym w szkole nie da się zasnąć?
Zajęcia Artystyczne, na których pani wprowadziła zajęcia taneczne.
7. Jaką książkę poleciłabyś?
"Pogrzebany" Petera Jamesa
8.Ulubiony serial ?
Zastanawiałabym się nad "Pretty Little Liars" i " Pamiętniki Wampirów", oba są pełne akcji ale wybieram ten pierwszy.
9. Jaki masz cel prowadzenia bloga i co cię do niego inspiruję ?
Celem jest dzielenie się z wami moim życiem, że tak powiem heh, a inspiracją każdy wasz komentarz, każdy następny obserwator i każda wasza zachęta do prowadzenia go. 
10. Co sądzisz o Facebook-u ?
Fecebook jest miejscem, gdzie możemy dowiedzieć się o każdym wielu, wieeeelu rzeczy. Ale miałam przykre zdarzenia na facebooku kiedy ktoś ( nadal nie wiem kto ) założył sobie moje konto i podszywał się pode mnie...
11.Ulubiona pora roku ?
Zimna, ponieważ kocham świąteczną atmosferę i ozdobione kolorowymi światełkami ulice. I oczywiście śnieg ! : ) 

sobota, 29 września 2012


         Rozdział III


                       Osiedle, na którym Natalia miała mieszkać z rodzicami przez całe wakacje było bardzo ładne i miało przyjemną atmosferę. Na placu zabaw bawiły się dzieci w każdym wieku. W piaskownicy siedziały maluchy a ich mamy rozmawiały o tym jak szybko rosną i jakie są słodkie, dziewczynki huśtały się na huśtawkach a chłopcy grali w piłkę na małym boisku. Młodzież z gimnazjum zazwyczaj spotykała się w kafejce na rogu ulicy.
- W którym bloku będziemy mieszkać ? - Mama Natalii zapytała swojego męża.
- W tamtym żółtym. - Odpowiedział z uśmiechem.
- Ale przecież wszystkie są żółte.
- Żartuję kochanie. O.. W tamtym.
- Na którym piętrze ? - Wtrąciła się Natalia.
- Dziewczyny nie zadawajcie tyle pytań. - powiedział z uśmiechem - Zaraz się wszystkiego dowiecie.

Tata Natalii ciągle był w dobrym humorze. Odzyskał samochód i wszyscy spokojnie dojechali do Warszawy. Za to Natalia była coraz bardziej rozdrażniona.
W ich nowym mieszkaniu Natalia miała malutki pokoik. Jego ściany były pomarańczowe a meble miały kolor starej sosny. Znajdowało się tam tylko jednoosobowe łóżko i szafka z szufladami. Największą zaletą tego pokoju był mały balkonik i piękny widok na Galerię Arkadia.

- Zaraz wrócę mamo.
- Gdzie idziesz ? Rozpakowałaś się już ?
- Jeszcze nie. Zrobię to wieczorem. Nie zajmie mi to dużo czasu.
- Mogłabyś to zrobić teraz, ale jak chcesz to idź ale nie daleko i wróć zaraz. My się rozpakujemy, a potem skoczę do sklepu i zrobię coś do jedzenia.
- Nie jestem głodna. Idę. Wrócę może za dwie godziny...

Natalia usiadła na jednej z huśtawek na podwórku i zaczęła się lekko bujać i myśleć, lecz jej myśli wcale nie były tak wesołe i kolorowe jak plac zabaw pełen dzieci. Myślała o Damianie.
- Co będzie ze mną i Damianem jeżeli rodzice będą chcieli tu zostać... - Pomyślała.

W tej właśnie chwili zjawiła się dziewczyna w wieku Natalii i usiadła na drugiej huśtawce.
- Jesteś tu nowa ? Wcześniej nie widziałam cię tutaj, a każdy kto mieszka w pobliżu często tu bywa. Jestem Maja, a tobie jak na imię? Tak naprawdę to zawsze wolę tamtą huśtawkę ale możesz na niej siedzieć. - Mania była bardzo wygadaną osobą, właściwie to wszyscy mówili, że jest gadułą. Miała ciemno brązowe, niemal czarne włosy sięgające do połowy jej pleców. Nosiła okulary. Były to zwykłe, wąskie okulary z czarnymi oprawkami.
- Jestem Natalia. Dopiero dzisiaj przyjechałam. Jak na razie mam tutaj zostać tylko na wakacje... Ale możliwe że tutaj zamieszkam. - Odpowiedziała Natalia
- Nie wyglądasz jakbyś się cieszyła. Nie cieszysz się ? Ja nigdy bym się stąd nie wyprowadziła. Lubię to miejsce.
- W Cieszanowie, gdzie wcześniej mieszkałam mam chłopaka, przyjaciół... Wiesz o co chodzi.
- Ja nigdy się nie przeprowadzałam, ale wiem jak to jest tęsknić za kimś.
- Muszę już iść. Miałam zaraz wrócić. Może jutro znów na siebie wpadniemy. – Natalia nie miała teraz ochoty rozmawiać z kimkolwiek, a zwłaszcza z kimś komu nie zamyka się buzia. Za to miała zamiar spotkać jeszcze Maję, nie chciała jej zbywać całkiem.
- W takim razie do jutra.

Natalia w tym momencie nie miała nastroju na poznawanie nowych znajomych, choć Maja wydawała się całkiem przyjazną osóbką. Wolała teraz pobyć sama z Damianem... Niestety tylko myślami.

                                    Rozdział II

- Drrrrryń !!! - Zadzwonił budzik. Była godzina 3:40. Natalia założyła na siebie dżinsy, bluzę z kapturem i swoje ulubione trampki, a potem wyjrzała przez okno. Za oknem padał obfity deszcz.
- Mam nadzieję, że w Warszawie będzie ładna pogoda. - Pomyślała.

Po śniadaniu wszyscy weszli do samochodu. Tata Natalii zauważył, że jego córka jest przygnębiona.
- Czemu jesteś taka smutna? Czy coś się stało? - Zapytał.
- Nie, nic się nie stało. Po prostu już zaczynam tęsknić za domem.
- Na pewno spodoba ci się Warszawa i nie będziesz chciała wracać.
- Możliwe, ale teraz wolałabym zostać tutaj.

W ciągu drogi Natalia wiele razy powtarzała pytanie " daleko jeszcze? ", przez co jej tata był nieco rozdrażniony. Ta podróż powoli zaczęła wszystkich męczyć.
- Może zatrzymamy się na chwilę w jakiejś restauracji ? - zaproponowała mama Natalii.
- To bardzo dobry pomysł kochanie. - Odpowiedział jej tata.

 Wszyscy zamówili coś dla siebie i czekając na posiłek patrzyli przez okno, za którym nadal padał deszcz. Wydawało się, że nigdy nie przestanie padać. Nagle Natalia zauważyła mężczyznę w czarnej bluzie, który chyba próbował włamać się do czyjegoś samochodu.
- Tato, gdzie zaparkowałeś nasz samochód? - zapytała swego ojca, który zdaje się nie widział tego co dzieje się za oknem.
- O tam, obok... Zaraz co ten facet robi?! On próbuje włamać się do naszego samochodu!
Tata Natalii szybko podbiegł do swego ukochanego auta. Niestety było już za późno, bo nieznajomy mężczyzna jakimś cudem wszedł do samochodu i ruszył w stronę lasu.
- Dzwonię na policję... Halo? Nazywam się Marcin Jarociński. Dzwonię w sprawie kradzieży... Co mi ukradziono? Samochód proszę pana. Razem z rodziną jesteśmy w drodze do Warszawy. Zatrzymaliśmy się na chwilę w restauracji. Córka zauważyła, że jakiś mężczyzna w czarnej bluzie próbuje włamać się do naszego samochodu... Rejestracja? Już podaję. KJL9874... Dobrze, będę czekać na telefon.

Tata Natalii wrócił do restauracji, gdzie właśnie podano zamówienie. Wszyscy zjedli posiłek i nadal czekali na telefon.
- Marcin, a co zrobimy jeżeli nie odzyskamy samochodu? Jesteśmy w połowie drogi... - zapytała mama Natalii.
- Nie wiem, pewnie poczekamy na autobus i wrócimy do domu...

Telefon wreszcie zadzwonił. Policja powiadomiła ich o odnalezieniu samochodu. Złodziej nie wiedział, że po drugiej stronie lasu znajduje się posterunek policji. Zatrzymano go tam, a rodzinę Jarocińskich proszono o przyjście na posterunek po odebranie samochodu. Na szczęście nie było daleko i tata Natalii postanowił, że pójdą tam na piechotę. Po dwudziestu minutach marszu przez las znowu ruszyli w drogę.
Rozdział I    

-Jeszcze 23 godziny do wyjazdu... - Pomyślała Natalia. Miała zaledwie jeden dzień, żeby pożegnać się z przyjaciółmi i Damianem, swoim chłopakiem, z którym jest od trzech miesięcy. Nie mogła się pogodzić z faktem, że przez całe wakacje ich nie zobaczy.

Natalia zjadła śniadanie, umyła się, przebrała, a gdy spojrzała na zegarek była już godzina 11:12. Było coraz mniej czasu.
- Mamo, idę do Martyny. Muszę się z nią pożegnać.
-Dobrze córciu, ale wróć wcześniej, bo musisz się wyspać przed podróżą. Do Warszawy jest ponad 300 km.

Kiedy wychodziła zobaczyła Damiana, który mieszkał w sąsiedztwie. Szedł do parku, ale nie zauważył Natalii.
- Wpadnę do niego po południu... - Pomyślała Natalia.

Zadzwoniła do drzwi domu przyjaciółki, ale nikt nie otwierał. Pomyślała, że może wszyscy zapomnieli o jej wyjeździe i zdenerwowana poszła do parku.
- Jak mogli zapomnieć! Przecież już jutro wyjeżdżam.

W  parku usiadła na swojej ulubionej ławce. Nagle usłyszała szelest. Zza drzew wyszli wszyscy znajomi z jej klasy wołając:
- Niespodzianka !!!
Natalia była wniebowzięta. Myślała, że wszyscy zapomnieli, a oni nawet przynieśli pamiątki. Jak mogła ich o coś takiego obwiniać.
- Dziękuję wam ! Myślałam, że zapomnieliście. A gdzie Damian ? - Zapytała Martynę.
- Jak mogliśmy zapomnieć ?! Będziemy za tobą tęsknić przez całe wakacje, a Damian zaraz przyjdzie...
 Po chwili Natalia zobaczyła Damiana niosącego coś w rękach.
- Co to jest ? - Zapytała go.
- To prezent od nas wszystkich. Poprosiliśmy znajomego mojego taty, który jest fotografem o wydrukowanie zdjęcia klasowego w bardzo dużym formacie. Podoba ci się ?
- No jasne, że mi się podoba zabiorę to ze sobą do Warszawy.
- Natalia... możesz mi coś obiecać?
- Co tylko chcesz.
- nie zapomnij o mnie gdziekolwiek będziesz... I wróć do mnie.
- Obiecuję.
Po tej rozmowie pocałowali się. To był ostatni ich pocałunek przed wyjazdem, bo Natalia musiała wracać do domu. Razem z nią poszła Martyna.
- Natalia, będzie mi ciebie strasznie brakowało, co ja będę tu sama robić?
- Na pewno nie będziesz się nudzić, przecież Olek od kilku miesięcy próbuje  się z tobą umówić. Nie zauważyłaś?
- No niby tak... on też mi się podoba, ale nie sądzę, że do mnie zagada. On jest za bardzo nieśmiały...
- Oh daj spokój. Ja jestem pewna, że będziecie razem. A propo wyjazdu. Masz pilnować mojego chłopaka i pisz smsy codziennie. Chcę wiedzieć co się tutaj dzieje.
- Nie ma sprawy.

W domu Natalia rozmawiała z Damianem przez telefon, gdy do pokoju weszła jej mama.
- Córciu, kładź się do łóżka. Wyjeżdżamy o piątej nad ranem.
- Mamo ile razy ci mówiłam, nie zwracaj się do mnie " córciu ".